A pamiętacie tę piosenkę "Nim stanie się tak jak gdyby nigdy nic"? Tam jest taki fragment:
Myślę sobie, że
Ta zima kiedyś musi minąć
Zazieleni się
Urośnie kilka drzew...
To mnie od kilku dni prześladuje:) Aby do wiosny.
Teraz trochę o przechowywaniu ulotnych inspiracji. Często mam tak, że spodoba mi się coś np w gazecie, jakieś połączenie kolorów czy faktur. W głowie tworzę wizję biżuterii zrodzoną z tej inspiracji. Nie mogę od razu jej wykonać, więc szkicuję gdzie popadnie. Staram się jak najdokładniej opisać to co widzę. Wyrywam ten fragment, który mnie zainspirował i zabieram do domu do mojej szuflady. A w szufladzie jest notatnik, gdzie zbieram wszelkiego typu inspiracje. Tworzę coś w rodzaju dziennika scrapbookingowego inspiracji. Rysuję wymyślam, zbieram połączenia kolorów. Zdjęcia pięknej biżuterii itd. Zawsze wpisuje datę i fajnie jest tak spojrzeć na swoje wcześniejsze inspiracje. Na coś co nas kręciło rok czy dwa lata temu. Powstaje taki dziennik przemian. Patrząc z praktycznej strony, nie zapominam swoich genialnych pomysłów tylko w swoim czasie je realizujesz. Komentując obrazek dołączony do tego fragmentu posta, jubilerzy projektują coraz częściej w programach komputerowych. Wykonują również prototypy egzemplarza modelowego. Jest to duży przełom, ponieważ dawniej odbywało się to inaczej. W przeszłości projektant zdany był na ręczne wykonywanie szkiców, następnie długotrwałą i żmudną pracę nad zwykle woskowym modelem. Takie metody pracy ołówkiem, rylcem i modelarską szpatułką pozostawiały duże pole do błędów. A teraz ładnie szybko i prosto. I nie trzeba mieć aż tak zręcznych rąk.
Labrador to minerał z gromady krzemianów zaliczany do grupy plagioklazów. Nazwa pochodzi od półwyspu Labrador (Kanada), gdzie występuje w znacznych ilościach. Opisany i nazwany w 1780r. powszechnie stosowany w jubilerstwie. Stosuje się wobec niego szlif kaboszonowy, jak i fasetowy. Najczęściej spotyka się okazy dochodzące do 20 ct. Najcenniejszy materiał jubilerski stanowią labradory fińskie (spektrolit). Barwy białej, szarej do czarnej, niebieskiej z charakterystyczną migotliwością. (labradorescencją). Oznacza się piękną grą barw o odcieniach niebieskich i zielonych, przypominających mieniące się metaliczne barwy niektórych egzotycznych motyli. Tęczowa gra barw labradorytów przynajmniej w części spowodowana jest obecnością prawidłowo rozmieszczonych bardzo delikatnych punkcików i igiełek.
Tektyty, empiryty – okruchy, bryłki, zasobnego w krzemionkę naturalnego szkliwa o niejasnym pochodzeniu koloru zielonego, brązowego lub czarnego przyjmującego kształt kilkucentymetrowej kropli. Nazwa pochodzi od gr. tektos = stopiony. Według przeważających poglądów - kulka powstała ze stopionych skał podczas uderzenie bolidu ( nie Kubicy ;) w powierzchnię Ziemi. Występujące tam skały (a prawdopodobnie i fragmenty meteorytu) stopiły się i zostały wyrzucone w różnych kierunkach, czasami nawet dość daleko od miejsca zderzenia. Według innej hipotezy tektyty są szklistymi meteorytami, które przechodząc przez atmosferę ziemską najpierw topiły się, a następnie zestalały.