Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wire wrapping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wire wrapping. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2009

Koszyki


Wszyscy moi znajomi mówią na ten naszyjnik koszyki. No ok trudno skoro tak musi być..:P Kamienie , których użyłam w tym naszyjniku to chryzokola. Ma ona polepszyć pigmentację skóry, włosów. Odpręża podczas bólów porodowych i należy ją wtedy trzymać w dłoni (sic!). Acha i wzmacnia układ odpornościowy- czyli co taki rutinoscorbin? No ok śmiać się dalej nie będę ponieważ minerał bardzo urokliwy. A co do koszyczków to też radosna twórczość własna:) Naszyjnik jest raczej spory, ale mimo wszystko lekki i "dobrze się nosi". Pierwszy w mojej skromnej karierze duży naszyjnik. Ale pewnie nie ostatni.

Jak za karę to za karę...


Może dziwne się to wydać ale faktycznie na wszelkie zmartwienia najlepsza jest żmudna praca. Taką właśnie żmudną pracą było przygotowywanie tych sprężynek metodą wire wrapping. 4 godziny wyjęte z życia na rzecz tego naszyjnika spełniły swoje oczekiwania, wygląda tak jak miało w zamyśle a przy okazji tworzenia wymyślił mi się następny naszyjnik. Tak więc nie taka kara straszna jak ją malują (albo skręcają).

Kolczykowanie




srebrne otwarte bigle+ kryształowy koralik+ srebrny element (metoda wire wrap)