Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 maja 2010

Rodzaje kolczyków

Dzisiaj kilka słów o rodzajach kolczyków. Kolczyki zresztą jak każda biżuteria posiadają bogactwo form, i tylko od wyobraźni twórcy zależy jak będą się prezentować. Przedstawiam tylko te najbardziej podstawowe i popularne:

Earcuffs- to jest angielska nazwa, nie wiem jak one się nazywają po polsku. Chodzi o takie które zapina się na uchu, oplatają, one ucho, albo robi się dziurkę powyżej płatka ucha.









button- czyli guzik, to są kolczyki na wkręty (mam kolegę który stwierdził, że coś takiego nie istnieje w przyrodzie- jak mu próbowałam wytłumaczyć jak te kolczyki wyglądają). Kolczyki te mogą być mniejsze bądź większe jednak dość solidnie przykrywają płatek ucha.








hoops- koła, małe i duże. Koła każdy zna i koło każdy rozumie. Często kojarzone z cygańskim stylem.











hoops in circles- ta nazwa po prostu mnie rozbawiła. Czyli koła w kształcie koła:) Ale po zdjęciu widać o co chodzi. Wyobraźcie sobie jak coś takiego wytłumaczyć po dwóch piwach...








chandeliers- i znowu coś co ciężko przetłumaczyć. Bo co powiem żyrandolowe. Chandeliers to więcej niż żyrandol, to dzieło sztuki:) i takie są też kolczyki, które opisuje ta nazwa. Piękne kryształowe błyszczące często o kształcie wydłużonego latawca bądź karo.









link chain- łańcuszkowy kolczyk. Bardzo popularny i prosty typ kolczyka. Z łańcuszka można stworzyć naprawdę sporo fajnych kompozycji, co widać jeżeli spojrzy się na różne prace internautek. W zależności od łańcuszka może wyjść mocno albo delikatnie. Polecam, bo to bardzo proste a daje dużo satysfakcji.








teardrops- czyli wszelakie krople, łezki i inne spływające kształty.








triangle- shaped earrings- o trójkątach można sporo ale to chyba nie tego typu blog:)








dangles- wszelkie zwisające, powiewające i dyndające. Wszelakie kolczyki, których konstrukcja każe zwisać poniżej ucha i tam egzystować i błyszczeć.










ear threads- czyli takie strunowce kolczykowe. Zamiast krótkiego wkręta mają wkręt bardzo długi. Co widać na zdjęciu. Zwykle chodzi o to, że kuleczka z przodu nie może być zbyt duża, bo wtedy łańcuszek będzie się wysuwał.









curves- i to kolejny typ wkrętów. Tutaj więcej się dzieje bo kolczyk uwaga, zachodzi na płatek ucha:) Zwane też pazurkami, łódeczkami, niepełnymi kołami.










pear- shaped- dziwny kształt, ja nie wiem czemu oni określają go mianem gruszki, bo mi raczej przypomina właśnie łzę. Pewnie to te różnice kulturowe.











diamond- shaped- często też na ichnich portalach pojawia się określenie diamond shaped. I to mnie właśnie zastanawia, bo dla mnie to jest karo (czyli tak z kartami związane bardziej) a oni wszędzie te diamenty widzą. Może jest to skojarzenie z fasetowaniem diamentów wtedy powstaje na ściankach taki podobny kształt.
Ok uczymy się przez całe życie dzięki Panu Tomaszowi, który przeglądał mój tekst i dodał taką uwagę: DIAMOND ma też znaczenie "rombu" po angielsku (czyli rhombus). Tak więc to nie tylko "diament". Dziekuje serdecznie.






stud earrings- czyli ćwiekowe kolczyki. Może trochę tak wyglądają ale tak naprawdę ja na nie mówię "takie małe kuleczki wkręty" oni mówią na nie ćwiekowe i tez fajnie.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Przed Sylwestrem....

Ja swojego Sylwestra spędzę przy ognisku jak pogoda pozwoli. Niektórzy jednak wybierają się na bale. Tak więc odrobina błyskotek nie zaszodzi.
Naszyjnik z serpentynitem jak widać na zdjęciu do tego kolczyki i bransoletka. Taki mały zestawik.






A jak w ogóle po Świętach? U mnie dobrze, odpoczywam, trochę pracuję trochę jem. Nie przejadłam się pierwszy raz w życiu. Byłam na ściance wspinaczkowej, spotykam się z przyjaciółmi. Jest nieźle. Zaczynam przygotowania do Sylwestra oraz do postanowień Noworocznych.





Te z ubiegłego roku sprawdziły się połowicznie. Ale za to pojawiło się wiele wyzwań, o których nie myślałam. Dobrze jest sobie postawić jakiekolwiek cele. Wiem, że jestem szczęśliwym człowiekiem bo nie muszę w przyszłym roku walczyć o przetrwanie mogę za to realizować swoje cele pomalutku:)





Jest jeszcze taka sobie mała bransoletka z niebieskimi perłami. Do której zrobiłam kolczyki. Tworzą fajny komplet z naszyjnikiem prezentowanym wcześniej.








Moja siostra dostała od tajemniczego Mikołaja...







I na sam koniec naszyjnik inspirowany tym wcześniejszym, tylko z wykorzystaniem marmuru bursztynowego.

środa, 21 października 2009

Retro i Disco!!!

Gratisy to jednak dobra rzecz przy zamawianiu akcesoriów. Wszystko co dzisiaj stworzyłam powstało albo z gratisów albo z podarowanych przez kogoś koralików. Dzisiaj zaczynam od naszyjnika w stylu disco:P Tak mi się poskręcał z 3 opakowań koralików rureczek. Metalic, czarny i metalic- róż. Każdy maleńki koralik jest nawleczony osobno i jest ich chyba z milion. Naszyjnik obok satysfakcji przysporzyli mi również bólu dłoni:






Kolczyki w stylu retro. Piękny szary kamień, oksydowane przekładki, srebrny łańcuszek i bigle. Takie zgrabne wyszły. Mam nadzieję, że się spodobają. Dzisiaj po długiej przerwie był dzień zamawiania akcesoriów. Już się nie mogę doczekać. Otwieranie paczki, przeliczanie koralików i delektowanie się błyskotkami to najlepsze zajęcie na jesienne popołudnie. Paczka pewnie przyjdzie w piątek, szkoda, że tak późno w piątek wracam pewnie będę musiała odłożyć przyjemności do niedzieli. Wyobrażacie sobie:)

Dzisiaj tak króciutko a na zakończenie przypomniał mi się bardzo stary kawał o Stalinie:
Rosja. Wczesny ranek, ciemno i zimno na dworze. W milionach komunistycznych bloków rozlega się jedynie słuszne radio.
Spiker: Dzień Dobry Towarzysze! Towarzysz Stalin wstał już, więc i Wy wstańcie.
Spiker: Drodzy rodacy! Towarzysz Stalin się gimnastykuje, więc i wy się gimnastykujcie!!!
Spiker: Towarzysze! Towarzysz Stalin je śniadanie... a dla was... a dla was chwila muzyki:P



A dla Was chwila muzyki na YouTube- link



Przyrzekam, że zawsze jak słucham tego mam lepszy humor. Zresztą widząc teledysk trudno się nie uśmiechać:P

środa, 6 maja 2009

Uzbierało się trochę zaległości. Dawno (no kilka dni) już nic nowego nie robiłam i czas to zmienić. Palce swędzą do pracy. A z tych zaległości prezentuję kolczyki.





Odwrócone osy, czyli więcej czarnego mniej złotego. Bardzo klasyczna kompozycja. Ja bym do tego nosiła jakiś duży naszyjnik w tych kolorach albo co najmniej sporą bransoletkę, coby okolicznym mieszkańcom kłóć po oczach :)











Masa perłowa barwiona na turkusowy kolor. Nieregularny kształt i nierówna faktura sprawiają, że kolor jest nierównomiernie rozłożony. Tak więc kamień jest od jasno- kremowo- turkusowego do turkusowego. Równowagę dla ciężkości kamienia stanowi srebrny łańcuszek o sporych oczkach.











Propozycja z tej samej kolekcji ale w innym kolorze (ostra fuksja). Niby nikt nie lubi różowego a tu jednak oczy ciągnie do tych kolczyków. No umówmy się ten kolor jest ostrzejszy od tego, który miała na sobie słynna Marilyn Monroe w piosence Diamonds Are A Girls Best Friend:)










Koła z masy perłowej + kryształki = kolczyki na każdą okazję. Biżuteria to nie kwiaty żeby "przesadzać". Według mojej koncepcji umiar należy zachować.






U mnie w Gdańsku dzisiaj wietrznie i zimno i pada i zimno i pada jak mówi Kazik. Tak więc pogoda wprost idealna na:
1. Leniuchowanie- mnie praktyczną Polkę ta koncepcja nie uwodzi:)
2. Objadanie się smakołykami- tak! tak! tak! jak jest zimno mam jakiś atawistyczny odruch kumulowania jedzenia, najlepiej żeby to było coś maksymalnie gorącego i ostrego w smaku.
3. Tworzenie biżuterii- to zawsze przynosi ukojenie jak za oknem zawierucha i plucha a ty patrzysz na słoneczne kamyki.
4. Czytanie- następna moja pasja, no na to to zawsze jest pogoda:)
Dzisiaj skorzystam pewnie ze wszystkich opcji po trochu tak, żeby zasmakować a nie przesadzić. Pozdrowienia

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Kolczyki wykonane na zamówienie

Bomby II- sequel. Czasami taki sequel wychodzi ciekawiej niż pierwowzór a czasami nie:)Zawsze jednak jest inny. Miałam trzymać się starej koncepcji, ale wiadomo jak to jest tu trochę poszalejesz z cracklowym koralikiem a tam z dodatkami i zawsze efekt jest inny.






Również na zamówienie całkiem inna kolorystycznie wersja kolczyków porzeczek. Użyłam koralików crackle i srebrnych gwoździ.










Oraz wersja niebieska, również koraliki crackle. Dobrze wyglądają w pełnym słońcu.











Ponieważ listki są tematem wdzięcznym, dlatego postanowiłam je wykorzystać jako drobne dyndające kolczyki. Bez dodatków, ponieważ ich kształt wydawał mi się wystarczająco zobowiązujący.








Kolejne kolczyki wykonane metodą wire wrapping, z użyciem posrebrzanego drutu (gdyż jest trochę bardziej miękki niż całkiem srebrny). Myślę już o naszyjniku pasującym do kolczyków:)










Bawiąc się dalej metodą wire wrapping wykombinowałam takie oto kolczyki z drutu posrebrzanego oraz szklanych koralików. Takie małe ślimaczki.










Marmur w kolorze żółtym albo jak kto woli w kanarkowym a do tego szklane koraliki w kolorze czarnym. Robocza nazwa osa. Jak ktoś wymyśli inną niech da znać.










A "za niedługo" naszyjniki. Czyli szaleństwo wiosenne trwa. I tak sobie myślę, że jak się chce to można sporu czasu znaleźć na swoje pasje. Miłego poniedziałku.

środa, 25 marca 2009

Taki szybciutki komplecik:)



Okazało się, że ten koral farbowany na niebiesko wygląda fantastycznie na skórze i w ogóle generalnie dobrze się prezentuje. Dlatego też przygotowałam szybki zestaw delikatnego naszyjnika z pasującymi do niego kolczykami. Bardzo proste, bardzo szybkie chciałby się powiedzieć bardzo smaczne ale dodam, że przyjemne. Bardzo:P Niedługo ciąg dalszy podstaw biżuterii. Będzie o koralikach. Oprócz tego mam całą masę pomysłów na biżuterię. Tak więc zasiadam niedługo do stołu, bo projekty naszkicowane już są.