Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metoda wire wrapping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metoda wire wrapping. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Kolczyki wykonane na zamówienie

Bomby II- sequel. Czasami taki sequel wychodzi ciekawiej niż pierwowzór a czasami nie:)Zawsze jednak jest inny. Miałam trzymać się starej koncepcji, ale wiadomo jak to jest tu trochę poszalejesz z cracklowym koralikiem a tam z dodatkami i zawsze efekt jest inny.






Również na zamówienie całkiem inna kolorystycznie wersja kolczyków porzeczek. Użyłam koralików crackle i srebrnych gwoździ.










Oraz wersja niebieska, również koraliki crackle. Dobrze wyglądają w pełnym słońcu.











Ponieważ listki są tematem wdzięcznym, dlatego postanowiłam je wykorzystać jako drobne dyndające kolczyki. Bez dodatków, ponieważ ich kształt wydawał mi się wystarczająco zobowiązujący.








Kolejne kolczyki wykonane metodą wire wrapping, z użyciem posrebrzanego drutu (gdyż jest trochę bardziej miękki niż całkiem srebrny). Myślę już o naszyjniku pasującym do kolczyków:)










Bawiąc się dalej metodą wire wrapping wykombinowałam takie oto kolczyki z drutu posrebrzanego oraz szklanych koralików. Takie małe ślimaczki.










Marmur w kolorze żółtym albo jak kto woli w kanarkowym a do tego szklane koraliki w kolorze czarnym. Robocza nazwa osa. Jak ktoś wymyśli inną niech da znać.










A "za niedługo" naszyjniki. Czyli szaleństwo wiosenne trwa. I tak sobie myślę, że jak się chce to można sporu czasu znaleźć na swoje pasje. Miłego poniedziałku.

czwartek, 16 kwietnia 2009

Wiosennie a nawet letnio

Aura zdecydowanie służy tworzeniu biżuterii. Służy też tworzeniu planów na przyszłość, obieraniu (nie ziemniaków) ale jakiejś już konkretnej drogi rozwoju. Mi właśnie się taki pomysł skrystalizował. Teraz trzeba go wdrażać, powoli acz zdecydowanie. W planie są oczywiście kolejne artykuły. Właściwie już się tworzą. Ostatnio spadło na mnie nowe zadanie. Nauka obróbki zdjęć w gimpie:P Ech będzie się działo. Muszę wykroić na to sporo czasu. Bo niby wszyscy mówią, że proste jest ale wiecie jak to się kończy:) Dzisiaj jednakże przedstawiam:
Naszyjnik: masa różnego kształtu koralików drewnianych w kolorze naturalnym, do tego dużo jasnej zieleni takiej wpadającej w słomkowy- to koral farbowany patyczki i trochę dla kontrastu farbowanego na czarno koralu. Całość zakańcza srebrne zapięcie. Tym razem bardziej masywny naszyjnik, niż do tej pory prezentowałam.







W opozycji do stylu prezentuję kolczyki wykonane po części metodą wire wrapping ze posrebrzanego drutu i metalicznych błyszczących czarno- srebrnych koralików. Dodają blasku na przykład czarnemu golfowi.







Życzę udanego dnia a ja zabieram się do pracy nad zaczętym artykułem. Oraz do projektowania. Trzeba poszerzać swoje techniki i właśnie znalazłam następną, którą się zajmę.

wtorek, 31 marca 2009

A i dawno nie było nic czerwonego...


Tak tak, nie było choć to jeden z moich ulubionych kolorów (no dobrze lubię wszystkie kolory, byle w intensywnych barwach). Każdy dopomina się o swój ulubiony. Tak więc w kolejce jeszcze dużo zielonego, granatu i pomarańczu no i abym czasami nie zapomniała o szarościach. Ale ja się wcale nie wymiguje. Wiosna nastraja mnie bardzo kolorystycznie. Dzisiaj na przykład mam kurtkę w strażackiej czerwieni czyli idealnie pasująca do naszyjnika. Koral z mórz południowych trochę rumu i piraci. Chyba potrzebne są mi już wakacje:) Bo wszystko kojarzy mi się ze słońcem plażą i wodą. I niedługo (albo już) stanę się monotematyczna. Na zdjęciu naszyjnik: koral, srebrne zapięcie, koraliki - sprężynki (metoda wire wrapping), srebrne kuleczki, żyłka silikonowa.
Poczyniłam stosowne przygotowania:) i nabyłam droga kupna naprawdę fajne kamienie chyba pęknę z niecierpliwości zanim się doczekam aż przyjdą pocztą. Tylko spokój mnie uratuje albo piraci:)