Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 sierpnia 2010
Naszyjnik na zamówienie
piątek, 27 sierpnia 2010
Piasek pustyni - naszyjnik
Tak więc pomimo deszczu atmosfera jest gorąca bo nad nowym projektem działa już sztab ludzi:P noo dobra tylko czterech nas jest jak jeźdźców apokalipsy. Śmierć, Zaraza, Głód i Wojna...a gdzie jest Głód?? ...w kuchni:P (a to dla wtajemniczonych).
Pozdrowienia dla Pabianic od mola ninja.
niedziela, 7 marca 2010
Nowe naszyjniki
poniedziałek, 25 stycznia 2010
I jak znosicie zimę?
Wracając do tematu, na zdjęciu naszyjnik przygotowany specjalnie do różowo- czarnej bluzki (mojej). Wykorzystałam kwarc wiśniowy, mój ulubiony ametyst (kolor fioletowy jest boski) i hematyt- mały metalowy kamień.
Trzymajcie się ciepło.
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Po sylwestrowa kulistość
poniedziałek, 28 grudnia 2009
Przed Sylwestrem....
Naszyjnik z serpentynitem jak widać na zdjęciu do tego kolczyki i bransoletka. Taki mały zestawik.
środa, 16 grudnia 2009
Czerwone szaleństwo...
:) Nie napływ komunizmu ani przyjazd czerwonej ciotki, ani żadne inne skojarzenia, no chyba że kojarzycie z czerwonym Mikołajem bądź z Dziadkiem Mrozem jak kto woli. w pracy obchodzimy w piątek Wigilię pracowniczą raczej rodzaj bankietu niż typowa Wigilia. Nastawiam się na dobry catering. I w związku z tym dostaliśmy zaproszenia. Zawierały one prośbę Mikołaja, aby ubrać w piątek jakiś akcent czerwony. I rozpętało się piekło. Puściły wszystkie między wydziałowe mury, popękały kajdany nieśmiałości zerwano wszelkie konwenanse. A wszystko pod pretekstem jedynego pytania! Co ubierasz czerwonego w piątek??!! Nic tak kobiet nie jednoczy jak to proste pytanie. Tak więc przeżywam pytania w stylu czy czerwone majtki wystarczą?:P W akcie desperacji niektórzy wyruszają w miasto kupić coś czerwonego, prawie jak na maturę. Oprócz końca roku, podsumowania budżetu i duużej ilości pracy miło jest tak zanurzyć się w czerwone szaleństwo i jak kopciuszek przy pracowniczym biurku planować co się ubierze na bal- zwany dalej Wigilią pracowniczą:)
Tak mi się ten kolor czerwony dał we znaki, że przerzuciłam się na Black and White and Silver:
Szklane crackle oliwki kryształowe, szklane crackle czarno- kryształowe kule, szklane czarne kule, cyrkonowe kuleczki oraz szaro- kremowe perły. Wszystko na srebrnym łańcuszku.
I to by było tyle w tym momencie. Idę szukać czerwonego sweterka....
Tak mi się ten kolor czerwony dał we znaki, że przerzuciłam się na Black and White and Silver:
Szklane crackle oliwki kryształowe, szklane crackle czarno- kryształowe kule, szklane czarne kule, cyrkonowe kuleczki oraz szaro- kremowe perły. Wszystko na srebrnym łańcuszku.I to by było tyle w tym momencie. Idę szukać czerwonego sweterka....
poniedziałek, 23 listopada 2009
Agatowy naszyjnik
środa, 21 października 2009
Retro i Disco!!!
Gratisy to jednak dobra rzecz przy zamawianiu akcesoriów. Wszystko co dzisiaj stworzyłam powstało albo z gratisów albo z podarowanych przez kogoś koralików. Dzisiaj zaczynam od naszyjnika w stylu disco:P Tak mi się poskręcał z 3 opakowań koralików rureczek. Metalic, czarny i metalic- róż. Każdy maleńki koralik jest nawleczony osobno i jest ich chyba z milion. Naszyjnik obok satysfakcji przysporzyli mi również bólu dłoni:
Kolczyki w stylu retro. Piękny szary kamień, oksydowane przekładki, srebrny łańcuszek i bigle. Takie zgrabne wyszły. Mam nadzieję, że się spodobają. Dzisiaj po długiej przerwie był dzień zamawiania akcesoriów. Już się nie mogę doczekać. Otwieranie paczki, przeliczanie koralików i delektowanie się błyskotkami to najlepsze zajęcie na jesienne popołudnie. Paczka pewnie przyjdzie w piątek, szkoda, że tak późno w piątek wracam pewnie będę musiała odłożyć przyjemności do niedzieli. Wyobrażacie sobie:)Dzisiaj tak króciutko a na zakończenie przypomniał mi się bardzo stary kawał o Stalinie:
Rosja. Wczesny ranek, ciemno i zimno na dworze. W milionach komunistycznych bloków rozlega się jedynie słuszne radio.
Spiker: Dzień Dobry Towarzysze! Towarzysz Stalin wstał już, więc i Wy wstańcie.
Spiker: Drodzy rodacy! Towarzysz Stalin się gimnastykuje, więc i wy się gimnastykujcie!!!
Spiker: Towarzysze! Towarzysz Stalin je śniadanie... a dla was... a dla was chwila muzyki:P
A dla Was chwila muzyki na YouTube- link
Przyrzekam, że zawsze jak słucham tego mam lepszy humor. Zresztą widząc teledysk trudno się nie uśmiechać:P
wtorek, 22 września 2009
Cracklowe naszyjniki
wtorek, 18 sierpnia 2009
Szaleństwo małych kuleczek
Jeżeli chodzi o pogodę to jak pisałam dopisuje średnio, weekend za to był bardzo gorący co zaowocowało rowerową wycieczką nad morze. Ale już w tygodniu i zimno i pada i zimno i pada cytując za Kazikiem:)
Temperatura wynosiła w niedzielę 30 stopni Celsjusza, powietrze drgało nagrzane. Tłumy waliły na plażę. Przedzierając się rowerami poprzez spragniony słońca i innych rozrywek tłum dotarliśmy do bardziej wyludnionego zakątka plaży. Aż tak pusto nie było jak na zdjęciu, ale zdarzały się przebłyski ciszy i spokoju:)
Miesiąc sierpień to miesiąc spotkań jak widać. Nie tylko uroczych ludzi ale i urocze zwierzątka. Chełbia modra czyli aurelia aurita jest ślicznym krążkopławem z gatunku parzydełkowców. Jad jej nie jest groźny dla człowieka, więc nikt przy końcu wakacji, kiedy te stworzonka się pojawiają nie wyskakuje z piskiem z wody. No albo wyskakuje:P zależy od wieku i płci:)Dryfują sobie chełbie w pasie przybrzegowym, często na piasek wyrzucane przez silniejszą falę wysuszane są w promieniach słońca. Ten galaretowaty stwór o lekko różowym zabarwieniu, z widocznymi narządami podobno czuje, widzi i słyszy:) A to za pomocą zgrupowania na powierzchni szklistego ciała zestawu komórek zmysłowych wrażliwych na światło, substancje chemiczne i dźwięki. Dla mnie spotkanie chełbi w wodzie nieodmiennie kojarzy się z nostalgią mijającego lata i obowiązkowym pierwszym września w szkole:)
czwartek, 16 kwietnia 2009
Wiosennie a nawet letnio
Aura zdecydowanie służy tworzeniu biżuterii. Służy też tworzeniu planów na przyszłość, obieraniu (nie ziemniaków) ale jakiejś już konkretnej drogi rozwoju. Mi właśnie się taki pomysł skrystalizował. Teraz trzeba go wdrażać, powoli acz zdecydowanie. W planie są oczywiście kolejne artykuły. Właściwie już się tworzą. Ostatnio spadło na mnie nowe zadanie. Nauka obróbki zdjęć w gimpie:P Ech będzie się działo. Muszę wykroić na to sporo czasu. Bo niby wszyscy mówią, że proste jest ale wiecie jak to się kończy:) Dzisiaj jednakże przedstawiam:
Naszyjnik: masa różnego kształtu koralików drewnianych w kolorze naturalnym, do tego dużo jasnej zieleni takiej wpadającej w słomkowy- to koral farbowany patyczki i trochę dla kontrastu farbowanego na czarno koralu. Całość zakańcza srebrne zapięcie. Tym razem bardziej masywny naszyjnik, niż do tej pory prezentowałam.

W opozycji do stylu prezentuję kolczyki wykonane po części metodą wire wrapping ze posrebrzanego drutu i metalicznych błyszczących czarno- srebrnych koralików. Dodają blasku na przykład czarnemu golfowi.
Życzę udanego dnia a ja zabieram się do pracy nad zaczętym artykułem. Oraz do projektowania. Trzeba poszerzać swoje techniki i właśnie znalazłam następną, którą się zajmę.

Naszyjnik: masa różnego kształtu koralików drewnianych w kolorze naturalnym, do tego dużo jasnej zieleni takiej wpadającej w słomkowy- to koral farbowany patyczki i trochę dla kontrastu farbowanego na czarno koralu. Całość zakańcza srebrne zapięcie. Tym razem bardziej masywny naszyjnik, niż do tej pory prezentowałam.
W opozycji do stylu prezentuję kolczyki wykonane po części metodą wire wrapping ze posrebrzanego drutu i metalicznych błyszczących czarno- srebrnych koralików. Dodają blasku na przykład czarnemu golfowi.
Życzę udanego dnia a ja zabieram się do pracy nad zaczętym artykułem. Oraz do projektowania. Trzeba poszerzać swoje techniki i właśnie znalazłam następną, którą się zajmę.
niedziela, 12 kwietnia 2009
Naszyjnikowa kompania

Prezentuję naszyjnik wykonany dla mojej mamy do pięknej ciemno granatowej sukni. Ciemny koral prasowany plus oksydowane srebrne kuleczki. Podobno super się nosi:) bo jest dość spory i widoczny a wcale nie ciężki. Nie wiem czy już wspominałam czy jeszcze nie ale myślę, że zawsze warto przypomnieć a propos naszyjników: pamiętajcie Drogie Panie najpierw idą perfumy a później naszyjnik. Nigdy odwrotnie inaczej zawsze będziecie się dziwić dlaczego wam tak srebro szybko czarnieje, a kamienie matowieją. Dobrze też jest od czasu do czasu przetrzeć naszyjnik bawełnianą szmatką. Dodaje blasku kamieniom.

Drugi naszyjnik pochodzi również z rodowej kolekcji:) mamy. Po kimś tą pasję do pereł w końcu posiadam. Wykonany w dniu przyjścia paczki z kamieniami. Zwlekanie dłużej i tak nie miało sensu. A z tworzenia wynikła sama przyjemność, więc fajnie jej było zagospodarować. W naturze naszyjnik bije niesamowitym blaskiem.

Naszyjnik stworzony dla mnie pod ulubioną sukienkę. Wykorzystałam agat ognisty, który jest tak niesamowitym kamieniem. Jest żadką odmiana o budowie nerkowatej. Zawiera w sobie inne minerały dlatego tak pięknie odbija światło. Występuje w Meksyku oraz w Arizonie- USA. Czyli daleko. Faktycznie kojarzy się z pomarańczowym słońcem zachodzącym gdzieś w Meksyku. Sam kamień jest dość przyciągający uwagę:) dlatego, żeby nie przesadzić oprawę ma skromną srebrno- rzemieniowatą. To moje pierwsze spotkanie z agatem ognistym, myślę, że nie ostatnie. A już w szufladzie czeka agat mszysty. Niby rodzina a całkiem niepodobny.
wtorek, 31 marca 2009
A i dawno nie było nic czerwonego...

Tak tak, nie było choć to jeden z moich ulubionych kolorów (no dobrze lubię wszystkie kolory, byle w intensywnych barwach). Każdy dopomina się o swój ulubiony. Tak więc w kolejce jeszcze dużo zielonego, granatu i pomarańczu no i abym czasami nie zapomniała o szarościach. Ale ja się wcale nie wymiguje. Wiosna nastraja mnie bardzo kolorystycznie. Dzisiaj na przykład mam kurtkę w strażackiej czerwieni czyli idealnie pasująca do naszyjnika. Koral z mórz południowych trochę rumu i piraci. Chyba potrzebne są mi już wakacje:) Bo wszystko kojarzy mi się ze słońcem plażą i wodą. I niedługo (albo już) stanę się monotematyczna. Na zdjęciu naszyjnik: koral, srebrne zapięcie, koraliki - sprężynki (metoda wire wrapping), srebrne kuleczki, żyłka silikonowa.
Poczyniłam stosowne przygotowania:) i nabyłam droga kupna naprawdę fajne kamienie chyba pęknę z niecierpliwości zanim się doczekam aż przyjdą pocztą. Tylko spokój mnie uratuje albo piraci:)
środa, 25 marca 2009
Taki szybciutki komplecik:)


Okazało się, że ten koral farbowany na niebiesko wygląda fantastycznie na skórze i w ogóle generalnie dobrze się prezentuje. Dlatego też przygotowałam szybki zestaw delikatnego naszyjnika z pasującymi do niego kolczykami. Bardzo proste, bardzo szybkie chciałby się powiedzieć bardzo smaczne ale dodam, że przyjemne. Bardzo:P Niedługo ciąg dalszy podstaw biżuterii. Będzie o koralikach. Oprócz tego mam całą masę pomysłów na biżuterię. Tak więc zasiadam niedługo do stołu, bo projekty naszkicowane już są.
czwartek, 19 lutego 2009
Siateczka?
wtorek, 17 lutego 2009
Perły! Perły! Perły! I dodałabym jeszcze Perły!
Perły kremowe barokowe+ hematyt kulka+ stalowa linka+ srebrne zapięcia. Mój ulubiony naszyjnik. Bez dwóch zdań. Jeden z pierwszych, jak nie pierwszy naszyjnik w moim życiu (oczywiście wyrób własny:P). Jak widać mam okropny sentyment do pereł w każdym wydaniu. Te są akurat barokowe, czyli o nieregularnym kształcie. Ze względu na koszty oczywiście. Ale jak już będę obrzydliwie bogata... Wracając do sedna sprawy, naszyjnik bardzo lekki i giętki. Oczywiście bardziej niż sznur pereł. Hematyt dodany dla kontrastu. Inspiracja- oczywiście Chanel.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
