poniedziałek, 16 listopada 2009

Tutorial 2 Jesienny naszyjnik

Tworzenie tutoriali jest naprawdę zabawne. Na tyle zabawne, że angażuje się w to nie tylko mój chłopak ale i moja siostra. Tym razem do produkcji naszyjnika wykorzystałam kilka podobnych elementów. 28 szpilek posrebrzanych o tej samej długości co ostatnio, również musiałam je przycinać. Do tego kuleczki marmuru bursztynowego 8 mm- 28 sztuk. Jak przy poprzednim naszyjniku kółeczka sprężynowe sztuk dwa oraz zapięcie typu federing. Użyłam również dwa zapięcia na rzemień- zaciski.





Zamiast jakiegoś łańcuszka czy linki stalowej można doskonale do wyrobu biżuterii użyć sznurka jubilerskiego woskowanego. Woskowanie nadaje mu ładny błyszczący wygląd, sznurek się nie mechaci i nie rozwarstwia. Ja użyłam sznurka w kolorze czekoladowym, ale są one i w innych pięknych kolorach. Sznurek można kupić na metry bądź też w szpulkach (przechowywanie jest łatwiejsze).






Zaczęłam od odmierzenia 8 sznurków około 65 cm. Tutaj widać pracę zespołową, moja siostra z przejęciem odmierzała sznureczki. Koniecznie chciała uczestniczyć w tworzeniu, żeby pochwalić się kolorem paznokci i zaprezentować szerszej publiczności. Oto jej debiut:P





Po chwili relaksu ze sznurkiem przychodzi czas na prawdziwą pracę:P Przycinanie 28 szpilek. Kto przycinał ten wie, że od dobrego przycinaka zależy kondycja naszych rąk. Tutaj zamieniłam swoje szczypce tnące na multitoola. Jest ostrzejszy.







Zawijanie loopa już pokazywałam, trzeba poćwiczyć i żadnej filozofii w tym nie ma. Tylko tyle, ze zawijając 28 sztuk człowiek czuje się jak w chińskiej fabryce. Po wykonaniu tej katorżniczej:P pracy leci już z górki. Te 28 kuleczek trzeba umieścić ładnie kompozycyjnie na sznureczku i unieruchomić je tam gdzie chcemy.







Takim sposobem na uruchomienie kuleczki jest zawiązanie na niej supełka. Można zwyczajnie zawiązywać. Jak ktoś się chce pokusić na bardziej wyrafinowany jubilerski sposób, to może zrobić to tak jak ja. W taką luźną pętelkę wkłada się igłę i niejako na niej ściąga się supełek. W razie czego (jeżeli supełek nie wypadł w miejscu, które nam odpowiada), można tą igłą (trzymając jedną ręką sznurek a drugą igłę) przeciągnąć supełek w inne miejsce. Jak się nabierze wprawy w używaniu igły to można tej techniki używać do wielu prac w jubilerstwie. Na przykład w ten sposób przeciąga się supełki w czasie "supełkowania" pereł. Prawdziwy sznur pereł powinien być supełkowany to znaczy, że każdy koralik jest oddzielony supełkiem, tak aby perły się o siebie nie ocierały i przy okazji nie kruszyły. Poza tym jak sznurek pęknie na przykład ze starości to nie zgubimy wszystkich pereł tak jak to widać czasami na starych filmach. Wracając do tej techniki to igłą udaje się przeciągnąć supełek bliżej do koralika co nigdy by się nie udało robiąc to bez żadnej pomocy.



Kiedy mamy już wszystkie koraliki zawiązane tam gdzie być powinny, nadszedł czas zakładania zapięcia na sznurek. Osobiście tej pracy nie lubię najbardziej. Już wyjaśniam dla czego. Podczas tej pracy zawsze jestem poszkodowana. Nie umiem używać zasad BHP;P Może jak wam wyjaśnię o co chodzi to unikniecie moich błędów. Po pierwsze używam przy tym kleju typu kropelka. Ja plus kropelka równa się sklejone palce. A sklejone powinny być razem wszystkie sznureczki, aby było łatwiej je wepchnąć do zapięcia. Powinna wystarczyć mała kropla. Ale kleju nigdy nie za mało, według mnie więc leję bez opamiętania aż cieknie po palcach. To jest błąd nr jeden. Błąd nr dwa powstaje podczas czekania na wyschnięcie sznurka, nachylam się za blisko i opary kleju unosząc się dostają mi się do oczu i zaczynam łzawić. Błąd nr trzy to błąd standardowy przy użyciu igły czyli pokłóćcie w palce. Igły używam jak widać na zdjęciu do wpychania sznurka. Jak już wepchnę, ja stosuję taką sztuczkę że nakładam odrobinę kleju dookoła zetknięcia sznurka z metalem. Całość lekko ściskamy szczypcami i nie powinno wypaść. Jak ktoś ma jakiś prostszy patent to proszę się zlitować i ujawnić.



Całość wygląda tak. Dość skomplikowane i przyznam się, że w cale łatwe jak dla osób zaczynających nie jest. Ale ten kto nie próbuje nigdy się nie nauczy. Czasami warto zacząć od czegoś trudnego, nauczyć się cierpliwości i powtarzania aż dojdzie się do perfekcji. Oczywiście to dla ludzi, którzy nie zniechęcają się za szybko. Jeżeli się zniechęcacie zacznijcie od czegoś łatwego.

4 komentarze:

  1. Debiut przecudny - paznokcie są pierwsza klasa :) Co do tych pętelek - wspaniałe - nie wiedziałam, że tak się robi z perłami.
    Odnośnie klejenia tych końcówek ja robię inaczej - najpierw wpycham, potem zakraplam - klej się wsysa w sznurek i do tulejki. Niktóre tulejki nie są ślepo zakończone, więc czasem klej zapodaję od strony oczka. I poważnie stosuje tylko kroplę - strasznie uważam na palce, bo się zwyczjanie boję sklejenia - nie wiem, Ty chyba masz nerwy ze stali :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olu, widziałam na YouTube:
    - do wiązania sznurka dla unieruchomienia pereł służył specjalny przyrządzik, jednak sposób z igłą powinnaś opatentować!

    - z klejem radziła sobie prezenterka w ten sposób, że wylewała kropelkę, no może parę kropelek na spodeczek, maczała w nim wykałaczkę, i nią operowała, gdzie trzeba. To bardzo mi do przekonania trafiło, bo precyzyjnie, palce czyste, a wykałaczka do wyrzucenia:)

    A tutorial bardzo fajny, dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Witaj! Cieszę się, że tu trafiłam..Bo mam 'ochotę' zrobić sobie fajny naszyjnik..nie miałam pojęcia od czego zacząć..pomyślałam, że od sprzętu..Pomysł mam..materiały - wybiorę ale co do czego? ...będę zaglądać..Czy mogę w razie czego prosić o podpowiedź? Pozdrawiam..A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pytanie..czy jest jakieś narzędzie jubilerskie ułatwiające zawiązywanie koralików na sznurku:))

    OdpowiedzUsuń