Podstawę otwieram nakładam w odpowiedniej- wymyślonej przeze mnie kolejności.
Nakładam większy koralik i kontynuuję z mniejszymi.
Zostawiam trochę wolnego miejsca, żeby wcisnąć w zaciski na podstawie.
Zaciskam bardzo mocno, bo niestety te podstawy mają to do siebie, że jak się nie zaciśnie dobrze, końcówka może wyskoczyć.
Pozostało nam założenie bigla, ale po tej robocie jaką odwaliliśmy, to bułka z masłem...
I możemy się cieszyć gotowymi kolczykami.
Bon apettit