poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Kusząca herezja: uwierzyć w życie kamieni.


A jednak można. Szczególnie w życie kamieni szlachetnych. Tych splecionych z ludzkim życiem czasami szczęśliwie a czasem tragicznie. Dzisiaj tylko o jednym kamieniu ale za to obszerniej. Sponsorem dzisiejszego odcinka jest literka t jak turkus!

Turkus (kalait) – minerał z gromady fosforanów. Należy do grupy minerałów rzadkich. Nazwa turkus wywodzi się od nazwy Turcji "turecki kamień", gdyż jego szlak handlowy wiódł niegdyś przez Turcję, natomiast nazwa kalait (gr. ładny kamień) została po raz pierwszy użyta przez pisarza rzymskiego Pliniusza Starszego i obecnie jest już prawie nieznana. Właściwie turkus nie występuje w Turcji, tylko został tam przytargany w celu sprzedaży na targu przez sprytnych i odważnych wenecjan. Zresztą rozpanoszył się tam (turkus oczywiście) i zdobił pałace i domy bogaczy już od XIV wieku. Różne źródła podają taką możliwość jakoby nazwa pochodziła od koloru Morza Śródziemnego na południowym wybrzeżu Turcji. Znana jest też wersja, że nazwę turkus wprowadziła do Europy francuska nazwa pierre turquin oznaczająca granatowy kamień. Ja jednak upieram się przy pierwszej wersji (jakby moje zdanie się liczyło:P)

W obecnych czasach wartość turkusu, jak innych matowych kamieni jest trochę obniżona przez wprowadzenie imitacji oraz syntetycznych kamieni na rynek. Z konkretów to można powiedzieć, że turkus jest bardzo delikatny. W skali Mohsa (twardość) osiąga 6, czyli nieznacznie więcej niż szkło. Kolor jaki potrafi posiadać ten kamień to czysta wariacja dotycząca morza, od białego- niebieskiego przez pastelowy niebieski do błękitnego (turkusowego), oraz od niebiesko-zielonego do żółtawo-zielonego.

Turkus był pierwszym kamieniem półszlachetnym wydobywanym w kopalniach, niektóre z nich działają do tej pory. Często są to małe kopalnie gdzie pracuje się ręcznie przy niewielkim użyciu maszyn. Jakkolwiek w Stanach Zjednoczonych, turkus jest często "produktem ubocznym" wielkoprzemysłowego wydobycia miedzi. W Europie wydobyciem turkusu może się poszczycić Iran. Irański turkus był wydobywany od wieków, i był prawdopodobnie pierwszym źródłem tego kamienia w całej Europie.
Ciekawym miejscem gdzie można wydobywać turkus jest półwysep Synaj. Egipcjanie już 3000 p.n.e. używali turkusu do wyrobów zdobniczych oraz sami go wydobywali. Zresztą półwysep był nazywany Krainą Turkusu. Dwie najważniejsze kopalnie to Serabit el-Khadim i Wadi Maghareh.

Turkus wydobywa się również w Stanach Zjednoczonych przeważnie w stanie Arizona, turkus tam wydobywany ma wysoką wartość rynkową. Jedna taka kopalnia może wydobyć około 400 ton turkusu rocznie.

Pastelowe odcienie turkusu zdobyły względy wielu starożytnych kultur. Uznaniem się cieszył wśród władców Egiptu, wśród Azteków, Persów oraz na niewielkim obszarze Chin, przynajmniej od czasu dynastii Shang. Turkus jest jednym z najstarszych kamieni półszlachetnych, pomimo to nie był popularny w Europie aż do XIV wieku. Dopiero upadające wpływy kościoła katolickiego pozwoliły na używanie tego kamienia w świeckiej biżuterii. Wspólne dla wszystkich używających go ludzi było przeświadczenie, że turkus posiada profilaktyczne właściwości. Podobno miał zmieniać kolor wraz ze zdrowiem właściciela (niestety nie dowiedziałam się na jaki kolor miał się zmieniać, domyślam się, że mógł albo blednąć albo utleniać się na ciemny kolor, ale raczej tracił swoją piękną barwę zwiastując chorobę delikwenta:). Acha i oczywiście był też talizmanem czyli chronił od niefortunnych dla właściciela mocy. Aztekowie z kolei używali turkusu bez umiaru:) łączyli go ze złotem, malachitem, jadeitem, koralem i z muszlami. Tworzyli z tych kamieni mozaiki oraz biżuterię głównie w celach rytualnych. Wykonywane były rytualne maski czasami z ludzkimi czaszkami jako podstawa, rękojeście noży oraz ozdobne tarcze. Aztekowie wierzyli, że turkus uchroni ich od strzały wroga.


Dla Persów turkus był narodowym kamieniem przez całe wieki. Najsłynniejsze kawałki turkusu znalezione w Egipcie to te, odkryte w grobie Tutanchamona. Znaleziono tam maski, pierścienie, naszyjniki- pektorale. Zdjęcie poniżej:

Teraz porozmawiajmy o imitacjach. Pierwsi byli nie Chińczycy jak nam by się mogło wydawać a Egipcjanie. Dzisiejsze imitacje tworzy się najczęściej z farbowanego howlitu. Naturalnie biały oraz posiadacz cieniutkich czarnych żyłek howlit jest głównym pretendentem do miana imitacji roku. Turkusy naturalne również się lekko poprawia farbując go, impregnując. Okruchy turkusy zbyt małe by używać ich indywidualnie, mieli sie na pył i łączy za pomocą różnych żywic w jeden większy kawałek.


Turkusy są przepięknym kamieniem. Podróbki są bardzo tanie w przeciwieństwie do oryginału. Ale żadna podróbka nie odda faktury i koloru tego kamienia. Osobiście nie znam osoby, której by się turkus nie podobał. Chętnie taką osobę poznam i niech mi wyjaśni z czym ma problem:P Czy może z kolorem czy może z czarnymi żyłkami:) Pomimo pozornie bojowego nastroju jestem całkiem zrelaksowana po spływie kajakowym rzeką Wdą o którym w następnym poście. Pozdrawiam wakacyjnie!

2 komentarze:

  1. Olu, mam nadzieję, że na żywo również uraczysz mnie kilkoma tak ciekawymi historiami o kamieniach :)
    Już jutro będę w Trójmieście!!!
    Do zobaczenia (a na priv zaraz wysyłam namiary)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, turkusy mogą zauroczyć!

    OdpowiedzUsuń